Happy New Riots

Jest nam dobrze, jeśli wierzyć sondażom. Cieszmy się więc statystycznym optymizmem dopóki trwa rok 2008.

Jego finisz zwieńczymy na wesoło, z fejerwerkami włącznie. We Wrocławiu miejski sylwester z Dodą i Modern Talking kosztuje grubo ponad milion złotych. Kolejne 12 miesięcy nie zapowiada się tak różowo.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=65Qe-dDIPAo&hl=en&fs=1]


Nawet media, którzy robią interesy na podkręcaniu emocji (a ich katalizatorem jest właśnie kryzys) szykują się na cięższe czasy.
Agora chce zwolnić kilkaset osób. W ślad za nią pójdą kolejne firmy.

Bezrobocie to najdotkliwsze oblicze gospodarczego załamania. Kolejnym spektakularnym symptomem są zamieszki. W komentarzu na temat trwających od tygodni ateńskich rozruchów analityk polityczny Robert Kaplan ostrzega:

Pay close attention to Greece; at a time of world-wide economic upheaval, it might eerily presage disturbances elsewhere in 2009.

W oswajaniu się z tym scenariuszem niech pomogą dramatyczne zdjęcia z Aten.
Czy eskalacja kryzysu doprowadzi do powtórki greckiego scenariuszu w innych krajach? Wszystko zależy od stopnia desperacji.

Prof. socjologii Sudhir Venketesh pytając, dlaczego załamanie gospodarcze nie wyprowadziło Amerykanów na ulice, wskazuje kilka przyczyn.

Amerykanie są zatomizowani, masowa ipod-zacja stan „rozdrobnienia” konserwuje. Katalizatorem społecznego wrzenia są bezposrednie kontakty w sferze publicznej, a od nich i-pod generation najwyraźniej stroni.

Zresztą rosnący lęk i obawy zwykło się redukować farmakologicznie. Że jest to zjawisko masowe świadczą zyski koncernów farmaceutycznych. Istotna jest także niemożność wskazania wroga. Kogo i jakie cele – uznając je za źródło i zarazem za symbol problemów – mieliby demonstraci atakować? Brak zgodności w tej sferze oznacza brak protestów.

I na na koniec pętla kredytowa, a dokładniej konieczność spłacanie rat. Póki jest się w stanie podołać finansowym zobowiązaniom, można się łudzić, iż nie wszystko stracone. Desperacja ustępuje pola nadziei. Na ile iluzorycznej, przekonamy się w 2009 roku.

Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

To respond on your own website, enter the URL of your response which should contain a link to this post’s permalink URL. Your response will then appear (possibly after moderation) on this page. Want to update or remove your response? Update or delete your post and re-enter your post’s URL again. (Find out more about Webmentions.)