-
Wurm – łebski gość od dada
The principle is simple: Wurm loves a paradox, he turns everything on its head. He turns trousers into waste-containers or minimalist sculptures. The friends and models who appear before the camera are fitted with prosthetics. Ta metoda „zezowania na rzeczywistość” i traktowania wszystkiego na opak, dała Erwinowi Wurmowi status gwiazdy. Szerzej pisze o tym w…
-
lanie wody
Mamy w sobie oceany. Schodząc z poetyckich wyżyn na poziom biochemii, otrzymujemy komunikat: człowiek składa się w kilkudziesięciu procentach z wody. Już o tym pisałem, ale ten fakt obsesyjnie nie daje mi spokoju.Są muzycy, którzy nagrywali wibracje i dźwięki z wnętrza ludzkiego ciała. Kto nie słyszał o Matmos.Może gdzieś w nas, w głębinach, dryfują wewnętrzne…
-
300 malinowych Spartan
Wspaniała, staroświecka narracja połączona z genialnymi możliwościami współczesnej technologii. Ludzie kochają ten film, doceniają jego oryginalność – tyle producent filmu Mark Canton.Rany boskie, toż to marketingowa ściema w żywe oczy. Czułem się w kinie jak na pokazie gry komputerowej.Więcej, „300” już po pierwszych wyryczanych przez króla Leonidasa kwestiach nie pozostawia żadnych złudzeń: chodzi o toporny…
-
festiwal na kwasie
Towarzystwo przypomina dzikie plemię na kwasie, które uszło cało z globalnej katastrofy. Zgoła eksplodujące połączenie: pustynia, mrowie ludzi, gigantyczne instalacje, happeningi, performance’a. Breton i spółka byliby lekko zdziwieni. Burning man wydaje się wymarzoną propozycją dla kogoś, kto w ekspresowym tempie chce zaliczyć kurs: trybalizm i sztuka w ponowoczesnych czasach.Trochę klimatów rodem z apokaliptycznego mad maxa,…
-
Herbert i 99 pokoi
Dopadł mnie – zresztą i tak tkwiącego w sidłach niedzielnej melancholii– szacowny Herbert, którego omijałem, chociaż kilka tomików tkwi wciśniętych na półce między kryminałami (sic!). Cóż za ironia, że poeta dopadł mnie niejako z wirtualnych zaświatów, po których echem niosą się wieści o jego rosnącej popularności wśród głodnych liryki Amerykanów.Nie jest tak, że skomplikowana poetycka…
-
Transwestyta obdarzony anielskich głosem, drag queen, androgeniczna gwiazda nowojorskiego campu; wyliczanka zwiastująca bez mała skandal – powtarzana przez gazetowych recenzentów – ściągnęła na wrocławski koncert Antony and the Johnsons tłumy. Antony zachwycił – publiczność zgotowała mu owację. Także uwiódł – wciągając wszystkich do wspólnej ni to mantry, ni to pieśni. To był magiczny moment, po…
-
Bodo Cox, Deuce Seven, Basquiat
Jak mawiają ludzie zaprawieni w ironicznej komentatorce: Bodo Cox, aby się wypromować w stanie jest zrobić wiele , nawet dobry film.Wrocławski happener, reżyser, aktor, uosobienie spolszczonego dada, nakręcił komedią. „Nie panikuj” to rzecz – trzymając się optymistycznej reżyserskiej wersji – naładowana, jak magazynek pepeszy, absurdalnymi skeczami i sytuacyjnym humorem.W tym filmie jest wszystko co powinno…
-
Wodna biżuteria i niebezpieczne zabawy z głową
Pewnie spodoba się paniom: kunsztowne i ulotna wodne rzeźby Martina Waugh’a *** Verte Czy zwolennicy inżynierii społecznej powrócą do urzędniczych łask czyniąc użytek z ciągle doskonalonych technik skanowania mózgu i wiedzy o mechanizmach rzadzących umysłem? Czy wraz z postępem neurologii nie pojawi się pokusa takiej zmiany prawa, by tłumacząc się koniecznością zapobiegania przestępczości, nie narzucić…
-
sobotnie pulp i fiction
Bardziej wymowne w typografii niż w słowie, choć mowa – zaiste – rynsztokowa…że też ludzie muszą się tak wyrażać. Znalezione u moralesa. Pomysłowe, acz może razić subtelne uszko pensjonarek 😉 *** To nie wrocławskie expo, ani warszawski „hipermodern”, lecz Moskwa widziana oczami wyobraźni radzieckich planistów.
-
może być pięknie i bezrozumnie
Trentemoller strikes again. on Vimeo Uwiodły mnie igraszki molekuł i galaktycznej materii. Akurat kontemplowanie tych wizualnych i muzycznych figli–migli nie domaga się żadnego uzasadnienia. Chociaż obserwacja przenikających się obrazów podsuwa myśl, że to dobry sposób na uwolnienia się od racjonalizującego ego i ucieczki w samozapomnienie. To zaś nic innego jak powrót – ledwie chwilowy –…
-
Iggy Pop i the Stooges we Wrocławiu
Oby nie była to kaczka i falstart jak z Lou Reed’em na przeglądzie piosenki aktorskiej. Tym razem wydaje się, że to pewna informacja, chociaż (ach, mnożę wątpliwości, gdzie finał!) na stronie internetowej ojca chrzestnego punka rocka o koncercie nie ma wzmianki. Ale trzymajmy się tego, że Iggy Pop wraz z the Stooges w czerwcu rzeczywiście…
-
Niech się mury pną do góry
Piętrowe cmentarze wijące się w niebo, jak poskręcane liany, żyły, dendryty lub koralowce. Rozświetlone w nocy za każdym razem, gdy wspominając zmarłego wyślemy esemesa uruchomiającego lampkę na urnie z prochami, umieszczonej w jednej z wnęk wysoko nad ziemią. Na futurystyczny pomysł wpadli koreańscy i brazylijscy architekci. I jedni i drudzy mają na uwadze deficyt wolnej…
-
Rospuda i surrealizm
Zielona wstążka wije się niczym rzeka. Szkoda Rospudy. Postawa rządu, ta polityczno–biurokratyczna groteska, jest w sam raz dla tropiciela i obśmiewacza absurdów Janusza Głowackiego. Może skrobnie jakiś felieton. Oto w temacie Rospudy premier zakomunikował ni mniej, ni więcej, że jeśli ulegnie naciskom ekologów, to szlag trafi budowę autostrad w Polsce. Nie ma to jak pryncypializm…
-
od poniedziełku całkiem pozytywnie
Proste, pomysłowe, z humorem i z przesłaniem o „bojach’, jakie street art toczy z korporacyjną reklamą. Wypatrzyłem filmik na stronie wooster collective. Po miesiącach milczenia mailowo odezwał się Tomek. Był z aparatem w strefie Gazy, w Chiapas i przywiózł masę dobrych zdjęć.Zazdroszczę tych wojaży, które odświeżają umysł, ćwiczą wrażliwość i przywracają właściwe rozumienie tego, co…
-
krwawe misteria, ale tylko w teatrze
Zakłady pracy organizowały dojazdy, dawały wolne. Tak wielu było chętnych, którzy w lipcu 1946 roku na Wielkiej Górze w Gdańsku całymi rodzinami oglądali wieszanie 11 niemieckich zbrodniarzy. Niektórzy twierdzą, że zebrało się wówczas 50 tysięcy, a może cztery razy tyle gapiów. O mało znanym, skrywanym raczej epizodzie pisze w lutowych „Charakterach” Bartłomiej Rabij.Czytałem i byłem…
-
Jak teatr polski sięga po internet
Może spektakle nie odebrały mowy widzom, ani krytyków nie rzuciły na kolana, jednak swoboda z jaką wrocławski Teatr Polski wplata w nie estetykę nowych mediów zasługuje na szacunek. Najpierw grupa Twożywo skutecznie zamieszała przy Terrordromie Breslau. Mix artystycznej partyzantki sięgającej po wywrotowy przekaz nie doczekał się niestety kontynuacji, bo spektakl zszedł z afiszu. Potem przyszła…
-
O sieci i o Nervous Cabaret
Czym jest sieć, podpowiada Grzegorz na hiperblogu proponując całkiem zmyślny i poglądowy film. Nic dodać, nić ująć. *** Zataczając się między wydarzeniami (jak na chybotliwej łajbie); zaliczając raz to euforię, innym razem egzystencjalnego doła, łapię się, że w owym wirującym stanie nie jestem odosobniony. Ktoś jest bliźniaczo uwikłany w owe zwariowane połączenie zgryzot, melancholii, ekscytacji.…