-
polaco lucha libre
Słuchałem śniadania w Radiu Zet – polityczna wolna amerykanka, w czasie której można coś przegryźć, pościemniać, a przede wszystkim dowalić rywalowi. Żaden tam wyrafinowany pojedynek na argumenty, raczej zwariowane latynoska „lucha libre”, czyli bijatyka, którą uskuteczniają ku uciesze widzów cudaczni przebierańcy. Nikt tego nie traktuje poważnie. A jednak uchodzi za coś więcej niż cyrk.Malcolm Venville…
-
Linki ze sztuką
Kopiąca „pigułka”, haust zerojedynkowej bryzy w zadymione płuco. Antidotum na styczniową pluchę, skomasowanego doła i polityczną duchotę; innymi słowy garść artystycznych linków. Sama sztuka, tym razem zero skandali. femtasia delta inc blot graphigs atti morcky ad generation designer wtorku i więcej tego dobrego Rada na koniec: To boost your potential, try saying “Yes” more often
-
Fuss igra z antysemityzmem
Była Nieznalska, pora na skandalistę Petera Fussa – szczegóły w art.bloxie. Za sprawą tego kontrowersyjnego, skądinąd, billboardu koszalińska wystawa “jesus christ king of Poland” trafiła na indeks akcji zakazanych, a szefowi galerii prokuratura postawiła zarzut szerzenia antysemityzmu. Zadziwiające, bo ja odebrałem przekaz ekspozycji całkiem inaczej: jako ostrzeżenie przed podskórnym, sączącym się z wielu stron (nie…
-
Poniedziałkowe linki
Ledwie parę, ale za to jakie. Najsamprzód Reevo, który poleca fascynująca animację Crow. Wizualne haiku – jak określili autorzy filmu. Dorzućmy fotoblog Jake Dobkina; skrupulatnie i całkiem efektywnie przeczesującego Nowy Jork.Dalej: niepublikowane wcześniej fotki pstryknięte przez doktora Gonzo czyli Hunter S. Thompsona. Na koniec historycznie: Zniszczenie Drezna i Hiroszimy wyznaczyło początek Zimnej Wojny. Alianci zmagali…
-
Banksy rozmnożony i „Children of Men”
200 funtów za pracę Banksiego? Tyle wyłożył Brad Pitt. Sknera, ktoś powie frajer, ja pukam się w czoło – od pewnego czasu brytyjski grafficiarz udostępnia niektóre swe dzieła za darmoW czasach copyrightu nadwątlonego przez p2p, modę na plagiaryzm, rekonstrukcję i wszechobecne hiperlinki, to żadne pionierskie posunięcie. Po prostu, to aprobata lub też akceptacja zasady jakimi…
-
Przyszłość dzieje się teraz
To odległa panorama elektrowni wiatrowej. Więcej zdjęć i tekst na temat przyszłościowej i – jakby nie patrzeć –widowiskowej technologii tutaj. W Miami stanie budynek, w którego futurystyczną ażurową fasadę wmontowane będą turbiny wiatrowe. Rodzaj eco-architektury, który marzy mi się u nas. Mógłbym na to cudo gapić się godzinami. Link via inhabitat. Słonecznego dnia i wiatru…
-
Dość Łyżwińskiego. Wolę Aronofskiego
Zamach stanu na tle ustalania ojcostwa dziecka, które wcale nie zostało poczęte w ramach samoobrony. Ironizuje, ale dlaczego by nie, wszak w polskiej polityce dzieją się gorsze rzeczy.Nie wiadomo, kto tu pociąga za sznurki i kto kogo robi w balona, i nie mam zamiaru dalej się w to wgłębiać. Wysiadam z tej karuzeli.Jaki by nie…
-
Idą bezlitosne święta
Jest pracach Thomasa Keeley’a surrealistyczna zgrywa i pewna doza nieszkodliwej przewrotności. Więc być może nadawałyby się na gwiazdkowe prezenty? Są niezaprzeczalnie unikatowe, co oznacza też, że są w pojedynczych egzemplarzach. Z takiegoż względu nie trafią na empikową półkę z świątecznymi gadżetami rodem z Chin. A poniżej próbka malarstwa Isabel Samaras, w sam raz do powieszenia…
-
Nieuchronny kres korporacji
Dość utyskiwania na zamordyzm, pazerność wielkich wytwórni taśmowo produkujących muzyczną chałę. W dobie P2P i proinnowacyjnej etyki Creative Commons agonia mamutów wydaje się nieuchronna. Internet i rozwój technologii wymusza zmianę modelu praw autorskich, wspiera decentralizację procesu produkcji, sprzedaży i promocji muzyki.Obserwuję z radością nieoczekiwany renesans ogniś punkowej dziś uniwersalnej postawy do-it-yourself. Cieszy mnie też wysyp…
-
Gazprom-Gotham
Dla emocjonujących się polskimi potyczkami z Gazpromem, nie ulega wątpliwości, że rosyjski energetyczny potentat ma imperialne ambicje. A owe ambicje – jakże by inaczej – muszą mieć oprawę zapierającą dech w piersiach.Za prawie dwa i pół miliarda dolarów w kilka lat Gazprom postawi w sercu zabytkowego Sankt Petersburga nową siedzibę. Niektórzy ironizując twierdzą, że nie…
-
Republika Molossia vs. IV RP
Są równie realne jak IV RP. Mają walutę, znaczki pocztowe, przyznają obywatelstwo, i wreszcie, można je odwiedzić. Żeby nie było wątpliwości, że to jakiś dziennikarski humbug. O minipaństwach traktuje całkiem poważna publikacja „Micronations. The lonely Planet guide to to home made nations”. Minipaństw jest multum. Weźmy na przykład Republikę Molossia. Oto pan i władca w…
-
niedziela na ulicy
Ulica. Tu krzyżują się całe światy, każdy człowiek innym światem jest. I niewątpliwe frapujące bywa to, że nieuniknione są kolizje, które czynią owe światy wspólnymi.Tyle kazania na niedzielę. Jeszcze tylko Joseph O.Holmes i jego portrety.P.S. Raczej koniec na perturbacjach z polskim politycznym lelum polemum. Uruchomilem klona w salonie24. Póki co. Jak będzie dalej, pożyjemy, zobaczymy.
-
Noblista kontra ulubiony rzeźbiarz Hitlera. Trochę o niezależności
Orhan Pamuk doceniony przez literacki świat otrzymał Nobla. W ojczystym kraju nacjonaliści i islamiści wieszają na nim psy. Sytuacja co do joty przypominająca casus Salmana Rushdiego, któremu wprost grożono śmiercią.Pamuk przekonuje, że ma dość wielkich idei: męczą go i nie ma powodów, aby mu nie wierzyć. Znalazł się w sytuacji, która unoacznia innym, jak wywrotowy…
-
CBGB gone for good
Knajpa jakich pełno. Nie przekonuje ani wielgachna markiza nad wejściem, ani ponure duszne wnętrze, zapewne wściekle gęste od papierosowego dymu. Scena też zapewne licha i barmani aroganccy. Innymi słowy, klub do pomyślenia w każdej innej dziurze. Niekoniecznie w Nowym Jorku. A jednak w swoim amokanckim koncertowym szaleństwie wyjątkowe miejsce. W muzycznym, uściślijmy, punkowym światku o…
-
Słowo na niedzielę
Zastanawiałem się, jakby wyglądałoby moje miasto opuszczone przez wszelkie życie. Obrazy Stefana Hoenerloha biją na głowę moje imaginacyjne wyobrażenia. Idąc tropem imaginacji… A wszystko to za sprawę popexperiment
-
„Terrordrome Breslau” ma bloga
Z teatrem jestem na opak. A krytycy, zdolnością elokwentnego puentowania kilkugodzinnych manewrów i katastrof scenicznych, wprawiają mnie ustawicznie w stan zażenowania. Tym samym każdą próbę rzucenia pomostu pomiędzy mną, teatralnym analfabetą, a wyrafinowanym retorycznie i estetycznie światem Melpomeny, przyjmuje z ulgą. Tak – w kategoriach rzeczowej pomocy – odbieram flashową prezentację „Terrordromu Breslau”, za którym…
-
Dania, gdzie geje mają swoje komórki, a muzułmanie randki.dk
Mój bliski znajomy, Michał, poddając się emigracyjnej fali wybył do Danii. Rzekł, że na lat parę. Gdzie indziej wypatrzył sobie oazę normalności. Zazdroszczę. Teraz najbliższa mi mentalnie dusza pomieszkuje paręnaście kilometrów ode mnie.To, co wypatrzyłem w necie, odnośnie tzw. duńskich klimatów, akurat nader ekscentryczne. Czytnik kodów paskowych, pozwalający ustalić, czy towar wyprodukowała firma z rodzaju…
-
Earth lights. Dobranoc
Dobranoc I żeby nie było zbyt sentymentalnie, lektura o light pollutions oraz sonicznych świecących kolumnach Jin-Yo Moka viawięcej
-
Bluźnierczy Idomeneo? Milos Forman o wolności
Jeden telefon od anonimowego „melomana” i z obawy przed zamachami dyrektor berlińskiej opery ściąga z afisza mozartowską operę „Idomeneo” (niemal po 3 latach wystawiana).To akt autocenzury nie do zaakceptowania – grzmi kanclerz Niemiec. O co poszło? O pojawiające się na scenie obcięte głowy, między innymi Posejdona i Mahometa. Cenzorską zapobiegliwość skrytykował Milos Forman: To więcej…
-
industrial beauty
Indianie nie pozwalali się fotografować z obawy, że ukradnie się im dusze. Czy zatem, na zasadzie przeciwieństwa, fotografując martwe industrialne pustkowia, duszne od wszechobecnego kurzu i rdzy, nie oddajemy im własnej duszy? Czy nie jesteśmy demiurgami tego banalnego momentu, tej banalnej rzeczy, uwiecznionej w kadrze? 12.3. Autor: Andre Emond. *** By the way. Jak uczą…