-
Art: przepowiadanie przyszłości
Są jak wywołane psychoaktywnymi specyfikami widziadła, które dopadają technomaniaka cierpiącego na bezsenność: metalowe (?) drzewo z konarami napędzanymi spalinowym silnikiem. Groźne ptasie szpony. Wymowny tytuł: „Firebird”. Można dopatrywać się w pracach Jonathana Schippera cienia antyutopijnych fascynacji albo przestróg. Bowiem, jeśli coś jest do wyobrażenia, to tym samym jest możliwe, nieprawdaż? [youtube=http://www.youtube.com/watch?v=l1eWZzRmXVU&hl=en] *** Humanistyczny i afirmujący…
-
Zmieniamy barwy narodowe
Niemal wszystko dziś jest nowoczesne, inteligentne, modne, wyjątkowe. To leitmotive reklamowego kociokwiku.Odświeżanie marki jest zabiegiem zwiększające szanse przetrwania w konsumenckiej dżungli. Czy zatem nie powinno się również uaktualniać symboliki narodowej?Można założyć, że wymusza to wszechobecna logika kapitalistycznej rywalizacji. Albo pragmatyzm, który każe podążać za zmieniającymi się narodowymi aspiracjami i błyskawicznie reagować na społeczne oczekiwania?Czy biało-czerwone…
-
Be Berlin
Chętnie przeprowadzę się do Berlina: więcej przestrzeni i zieleni dających wytchnienie. Zresztą Berlińczycy zdają się być bardziej pogodni niż my. Nie dadzą Ci oddczuć, że gonią, że poddani są ciśnieniu, które nas napełnia niezadowoleniem i frustracją. Berlińczycy emanują spokojem i luzem. Berlin dostarcza w bród freakowych atrakcji. Ot, zdarza się, iż w weekend lokatorzy zamieniają…
-
Reklama widzi w nas ofiarę
Przeczytałem dziś o pewnym eksperymencie, nie pamiętam gdzie, lecz ręczę za wiarygodność źrodła (czytałem w zagranicznym netowym serwisie, albo w którejś z naszych gazet). Oto dzieciom zaserwowano reklamę zabawki, a potem pokazano dwojkę innych dzieciaków: jedno miłe, drugie wredne, lecz z reklamowanym przedmiotem. Z kim brzdące chciały się bawić? Z nieprzyjemnym dzieciakiem. Zrozumiałe, to zabawka…
-
Jak zaplanować długi weekend
A gdyby tak porzucić google.Zasłuchać się w gorące porno sound’s.Wreszcie zaszyć się w post-futurystycznej rdzewiejącej głuszy.
