-
Rewolucyjny Dzień Kobiet
Kiedyś rajstopy, goździki, tudzież tulipany, uroczyste akademie, paczki reglamentowanej kawy i czekoladek wręczanych do obcałowywanych zgoła masowo rąk. Teraz transparenty, gniewne i karnawałowe pochody, ulotki i pikiety. W ciągu kilkunastu, a może i kilku lat, Dzień Kobiet przeszedł ogromną metamorfozę. Feministki zamiast rozprawić się z hołubionym przez samych mężczyzn świętem, zamiast wyrzucić je na śmietnik…
-
Chomiki, robaki – kompozytorami
Mamy bogatą tradycję wykorzystywania zwierząt do mniej lub bardziej niecnych celów. Zakrapianie króliczych gałek ocznych w ramach testowania szamponów (aby określić szkodliwość płynu dla naszego wzroku) należy do najbardziej eksploatowanych przez obrońców zwierząt niehumanitarnych, więc domagających się głośnego potępienia praktyk.Czy kuriozalne i ekscentryczne używanie zwierząt – po prostu – dla zwykłego ubawu, przypadkiem nie stępia…
-
Stu ekspertów Rokity
Stu ekspertów Rokity. Kadr rodem z amerykańskiego filmu: spoceni okularnicy w rozchełstanych koszulach pochyleni nad stertami papierów, coś bacznie przeglądają, piszą, analizują, pośpiesznie wymieniają uwagi, lecz nikt nie podnosi głosu. Czuć atmosferę wytężonej i wielogodzinnej pracy. Asystentki (koniecznie w kusych spódniczkach) roznoszą kawą, z niebywała gracja manewrując między ekspertami. Dym papierosów, buczenie faksów, szum rozmów,…
-
Viva raster
Uwielbiam raster. Drukowane tą metodą plakaty mają swój urok i unikalny styl, jakże odstający od naszych hiperrealistycznych laserunkowych, cyfrowych obrazów. Raster drażni swym „kropkowym”(?) anachronizmem i to jest właśnie w nim fajne, zarazem wywrotowe w pretendujących do maksymalnej połyskliwości i gładkości czasach. Lubię monochromatyczne grafiki, a sam fakt, że istnieją narzędzie, które pozwalają błyskawicznie przerobić…
-
Biała nostalgia
Zima nieskora, by ustąpić, bierze nas na przetrzymanie i w tym mocowaniu się na czas (teoretycznie już powinno być przedwiośnie), wyraża się cała przewrotność Natury. Właśnie takie momenty pokazują, jak iluzoryczna jest nasza supremacja. Wystarczy mróz, obfitsze opady śniegu (jak na nasze zestandaryzowane kalendarzem oczekiwania), strach przed powodziowymi roztopami i już czujemy się bezradni, pryska…
