-
Powolny krach motoryzacji
Nie zwykłem jeździć samochodem. Z socjologicznej perspektywy to bardziej fetysz niż narzędzie, dowodzące głównie przydatności na długich trasach za miastem. Niezprzeczalny fakt: ów fetysz zdeterminował kształt naszego otoczenie. Andre Gorz zauważa: Powszechność prywatnych aut wyparła komunikację zbiorową i odmieniła planowanie przestrzenne oraz zabudowę. W konsekwencji tych zmian samochód staje się niezbędny. By przerwać ten krąg,…
-
Jarosław Kaczyński i religijna krucjata?
Podróże w czasie są możliwe, przynajmniej wedle lidera PiS, któremu zamarzył się mariaż państwa z katolicyzmem na średniowieczną modlę. Oto próbka archaicznej wizji Jarosława Kaczyńskiego, którego cytuje portal „Gazety Wyborczej” Toczy się w Polsce walka, (…) aby wartości moralne – przynajmniej w wysokim stopniu – regulowały także hierarchię społeczną, by przyszedł czas, w którym dobrzy,…
-
Boruc zmienia nazwisko
Że prezydent ma problemy z polszczyzną, to rzecz nie nowa. Ale przekręcanie nazwisk polskich piłkarzy, nieustannie wałkowanych przez media i kibiców, to rzecz zaskakująca. Nie potrafi wykuć na blachę? Skąd ten Pereiro i Borubar? [youtube=http://www.youtube.com/watch?v=J1SzlNVOfoM&hl=en] Ależ on musiał przeżywać stadionowe katusze, w tym tłumie wyjących kibiców. Kto mu to robi? Doradcy? Lech Kaczyński zwykł zresztą…
-
Paradoksy # 1
Większość newsów drażni: są jednorazowe, żyją krócej niż owocowa muszka. Powinno się ich zakazać jak plastikowych toreb. Zaśmiecają umysły, o ile nie wywołują trwogi, nie cieszą lub nie zmuszają do działania. Co innego paradoksy.*** James Morris, szef światowego programu żywnościowego (WFP), wyliczył, że codziennie na świecie umiera z głodu 18 tysięcy dzieci. To jakby rozbijało…
-
Bankrupt offices
Skokami – przez ocean – zbliża się ku nam recesja. A katastrofę (?) nieuchronną (?) przyśpieszają rosnące w obłędnym tempie ceny paliwa. Stąd apele o oszczędną jazdę. Nie mam samochodu, lecz konsumuję wszelakie dobra, więc wzrost cen uderzy mnie po kieszeni. Może w perspektywie kilku lat znów wylądujemy na zasiłku, a optymizm stanie się towarem…
