-
Urban art invades Wrocław
Barack Obama i Hilary Clinton kolażowo pojednani śmieszą. Cykl Roniego Englisha, w którym czarnoskóry polityk – poddany street artowej obróbce – upodobnił się do Abrahama Lincolna mówi wiele o nadziejach i oczekiwaniach liberalnej Ameryki, mającej dosyć panoszenia się ekipy Busha. [youtube=http://www.youtube.com/watch?v=KXMLHYHS3CQ&hl=en&fs=1] W tym całym hypie wokół Obamy jest i polski akcent, zdecydowanie najmocniejszy. Oto, co…
-
Manu Chao we Wrocławiu
Jeśli nie mogę tańczyć, to nie jest moja rewolucja – mawiała Emma Goldman, czołowa postać anarchistycznej rewolty. To były pierwsze dekady XX w. Ciekawe, czy broniłaby tej błyskotliwej myśli w czasach popkultury? We Wrocławiu porywający koncert dał Manu Chao, który nie obraża się, gdy media tytułują go idolem alterglobalistów. Choć określenie „idol” może irytować kogoś,…
-
Jah Fest
Darowałem sobie gigantyczny Open’er, wczoraj leżakowałem w Browarze Mieszczańskim na środowiskowym art-spędzie: Podwodnym Wrocławiu. Za kilka tygodni OFF Festival. Skład jest zachęcający. Mam swoją listę kapel, które z chęcią zobaczyłybym na żywo, bez pomocy m banku. Najlepiej we Wrocławiu. Trochę fermentu na okołopunkowej scenie spowodowała grupa Be Your Own Pet. Powiewając sztandatem „i give a…
-
Beck i inni
Cenię Becka za inwencję i bezpretensjonalność, w końcu chciałbym go zobaczyć na żywo. Pozostaje czekać na ósmy album… Modern Guilt ujży światło dzienne za kilka dni. YouTube’owy promocyjny klip sugeruje muzyczny powrót do lat 60. [youtube=http://www.youtube.com/watch?v=XDoYZJL4CcQ&hl=en] Zaskoczenia nie ma, choć Beck zwykł zaskakiwać. Tak jest na szczęście w przypadku filmowego oryginała Cronenberga, który z Placido…
-
Bo Diddley – zapomniany prekursor
Ten oczywisty boom na brudne rockowe granie ma tyle wspólnego z oryginalnością i buntem, co t-shirt: „rebel”. Zero autentycznego wkurwienia, chyba, że z powodu jakości nadruku.Sporo alternatywnych kapel, cieszących się uwielbieniem fanów, ma tyle popularności, ile zawdzięcza naszej ingnorancji. Nie znamy korzeni, więc kupujemy w ciemno. Dajmy na to kopiący prądem The Raconteurs, gwiazda open’era.…
