-
Dość Łyżwińskiego. Wolę Aronofskiego
Zamach stanu na tle ustalania ojcostwa dziecka, które wcale nie zostało poczęte w ramach samoobrony. Ironizuje, ale dlaczego by nie, wszak w polskiej polityce dzieją się gorsze rzeczy.Nie wiadomo, kto tu pociąga za sznurki i kto kogo robi w balona, i nie mam zamiaru dalej się w to wgłębiać. Wysiadam z tej karuzeli.Jaki by nie…
-
Idą bezlitosne święta
Jest pracach Thomasa Keeley’a surrealistyczna zgrywa i pewna doza nieszkodliwej przewrotności. Więc być może nadawałyby się na gwiazdkowe prezenty? Są niezaprzeczalnie unikatowe, co oznacza też, że są w pojedynczych egzemplarzach. Z takiegoż względu nie trafią na empikową półkę z świątecznymi gadżetami rodem z Chin. A poniżej próbka malarstwa Isabel Samaras, w sam raz do powieszenia…
-
Nieuchronny kres korporacji
Dość utyskiwania na zamordyzm, pazerność wielkich wytwórni taśmowo produkujących muzyczną chałę. W dobie P2P i proinnowacyjnej etyki Creative Commons agonia mamutów wydaje się nieuchronna. Internet i rozwój technologii wymusza zmianę modelu praw autorskich, wspiera decentralizację procesu produkcji, sprzedaży i promocji muzyki.Obserwuję z radością nieoczekiwany renesans ogniś punkowej dziś uniwersalnej postawy do-it-yourself. Cieszy mnie też wysyp…
-
Gazprom-Gotham
Dla emocjonujących się polskimi potyczkami z Gazpromem, nie ulega wątpliwości, że rosyjski energetyczny potentat ma imperialne ambicje. A owe ambicje – jakże by inaczej – muszą mieć oprawę zapierającą dech w piersiach.Za prawie dwa i pół miliarda dolarów w kilka lat Gazprom postawi w sercu zabytkowego Sankt Petersburga nową siedzibę. Niektórzy ironizując twierdzą, że nie…
-
Z Krakowa w objęcia pigułek
Kraków to wampiryczne miasto. Wróciłem z nocnych wojaży po piwnicznych knajpach wydrenowany z gotówki i życiowej energii. Jeszcze ta deliryczna mgła nad ranem. Ledwo zipię. Teraz czuję się, jak gość z reklamy tabletek przeciwbólowych. Specyfiku reklamować nie zamierzam, uchowaj Boże, ale stronę „zjadaczy” reklam, polecam jak najbardziej. P.S.Jak ulży mi na ciele i duchu, będę…
