-
Politycy w ręce psychologów
Specjalistom od zbiorowej i indywidualnej psyche przydałoby się stałe telewizyjne okienko. Coś w rodzaju dobranocki lub prognozy pogody. Nasza szczepionka przeciwko naiwności nad wyboczą urną. Czas, aby psycholodzy społeczni i terapeuci ruszyli w sukurs politycznym komentatorom i pomogli przekładać „na nasze” wszystkie polityczne niuanse. Obraz politycznych wydarzeń byłby prawdziwszy, pełniejszy. Oczyszczony, po części, ze złudzeń…
-
Internetowa świątynia
W tekście pt. „Mózg w malinach” Oramus pisał o necie, że jest nowym bożkiem, który wymaga wielogodzinnej adoracji i pogardy dla bezinteresownej pozainternetowej doczesności. Netowa pasja tym się odznacza, że skutkuje izolacją ludzi.Tyle krytycznych uwaga polskiego twórcy s-f.W jego słowach o adoracji kryje się ewidentna, pewnie zamierzona, aluzja do religijności. Adoruje się wszak obiekt kultu.…
-
Sieć bez historii
Pierwszy raz zetknąłem się ze sformułowaniem delete generation. W tym, że co rusz kasujemy maile, blogi, wymazujemy zdjęcia, komentarze, internetowe historie, dane z komputerowych bebechów, Gerrit Visser ze „Smart Mobs” dostrzega spory problem.W istocie mamy śladowe pojęcie, jakie ma to znacznie dla naszych idei, myśli, i szerzej – dorobku kulturowego. Skupieni na teraźniejszości, wyraźnie ograniczamy…
-
Internauta-Maszyna
Z lekka przygarbiony, z palcami ułożonym w szpony, które wybijają na klawiaturze chaotyczny tapping. Oczy utkwione w ekranie jakby ten rzucił na niego urok. Pocieszny jest widok internauty. ***Oglądałem dziś prace Jeana Tinguely’ego. Wprawione w ruch dziwaczne maszyny zacinały się, iskrzyły krótkimi spięciami. Aż po autodestrukcję… W 1960 r. Tinguely zaprezentował „Hommage to New York”…
-
Polska – zdradzona kochanka USA
Malkontenctwo mamy we krwi. Sprawni w narzekaniu, profesjonalni w epatowaniu pretensjami do całego świata, przypominamy mu co rusz o swoich kompleksach. Jest w tym coś z neurotyzmu. Właśnie nadarzyła się kolejna sposobność. Na parę dni przed 70. rocznicą wybuchu II Wojny Światowej podniosło się powszechne larum, że USA ma nas w nosie. Biały Dom nie…
