-
Boruc zmienia nazwisko
Że prezydent ma problemy z polszczyzną, to rzecz nie nowa. Ale przekręcanie nazwisk polskich piłkarzy, nieustannie wałkowanych przez media i kibiców, to rzecz zaskakująca. Nie potrafi wykuć na blachę? Skąd ten Pereiro i Borubar? [youtube=http://www.youtube.com/watch?v=J1SzlNVOfoM&hl=en] Ależ on musiał przeżywać stadionowe katusze, w tym tłumie wyjących kibiców. Kto mu to robi? Doradcy? Lech Kaczyński zwykł zresztą…
-
Photoshop, sex phones i szwindel
Umiejętność posługiwania się photoshopem budzi w wielu demiurga. Czymś powszechnym stało się obrabianie kobiecego ciała, aby perfekcyjniej kusiło z okładek i rozkładówek magazynów. Dziwimy się rzadko, gdy z niezrozumiałych wzlędów grafik pozbawi dziewczynę np. pępką albo zdeformuje nos kinowemu przystojniakowi. Łowienie takich wpadek bywa zabawne, lecz problem jest poważny i rodzi pytania, jakie są konsekwencje…
-
Narodowa wendetta na Webbie
Niech Podolski nie odważy się przyjeżdżać do Polski, a sędzie Webb lepiej emigruje z Anglii. Oto wnioski, jakie nasunęły się naszym kibicom w trakcie oglądania Euro 2008.Wsciekli i rozżaleni patrzą na piłkarskie rozgrywki w kategoriach narodowego dramatu i spisku. Widzą w Howardzie Webbie przekupnego intryganta, który za pieniądze nas sprzedał. Zjednoczona kibicowska brać łącząc się…
-
Niemiłosna decyzja Mrożka i niepolski Podolski
Coż za ironia, jeszcze się powyborczym echem niesie po kraju miłosna odezwa premiera do Polaków, aby wracali na domu, gdy do Nicei na stałe wyniósł się Sławomir Mrożek. Co mu zbrzydło, przestało się podobać, za czym zatęsknił? Ciekawe, czy ekspansywni rządowi spece od marketingowych sztuczek doradzali Donaldowi Tuskowi spotkanie ostatniej szansy, by odwiódł słynnego dramaturga…
-
Bo Diddley – zapomniany prekursor
Ten oczywisty boom na brudne rockowe granie ma tyle wspólnego z oryginalnością i buntem, co t-shirt: „rebel”. Zero autentycznego wkurwienia, chyba, że z powodu jakości nadruku.Sporo alternatywnych kapel, cieszących się uwielbieniem fanów, ma tyle popularności, ile zawdzięcza naszej ingnorancji. Nie znamy korzeni, więc kupujemy w ciemno. Dajmy na to kopiący prądem The Raconteurs, gwiazda open’era.…