-
Muzyka 2015. Tyle radości i problemów.
Z końcem roku obrodziły rankingi, notowania. Z tymi żniwami związany jest paradoks, że teraz dowiadujemy się o istnieniu artystów, o których nie mieliśmy pojęcia. Serio. To nadrabianie zaległości sprawia przyjemność większą niż celebracja czyjejś rynkowej dominacji i sukcesu polegającego opchnięcia 5 tys. kompaktów Muzyki jest w bród. Co nie oznacza, że znalezienie dźwięków wyrastających ponad…
-
Złoty pociąg nazistów i jeden konkret. Czyli zero konkretów
Nic w tej sprawie nie jest jasne. Ledwie jeden fakt pozostaje niepodważalny: o nazistowskim pociągu pełnym złota donoszą światowe media m.in. biznesowy Bloomberg, choć gazeta informuje nie w tonie triumfalnym, lecz właściwym dla osoby obdarzonej sporym sceptycyzmem. Taka gazeta nie może pozwolić sobie na banialuki. To powinno nam dać sporo do myślenia. Świat z ekscytacją obserwuje…
-
6 powodów, dla których polski internet kochają demagodzy
Myślenie o Internecie jako agorze, na której wykuwają się i ścierają poglądy — z pożytkiem dla powszechnej wiedzy i ogólnego dobra — można włożyć między bajki. Od polityki, przez kulturę, historię, obyczajowość, a na ekonomii kończąc — właściwie w żadnej z tych sfer — nie odbyła się ostatnio w Polsce poważna dyskusja, której ton w wyraźny sposób nadaliby internauci; decydując o jej konstruktywnym…
-
Popularność Kukiza nie jest lekarstwem. Jest symptomem choroby
Nad naszym politycznym krajobrazem unosi się transparent z żartu Marka Raczkowskiego. Nie ma w zbiorowej świadomości hasła, które lepiej oddawałoby desperację i złość. To hasło jest pojemne — jednoczy ponad ideowymi podziałami — rozmaitych niezadowolonych. Jest jednocześnie karykaturą politycznej deklaracji. Pokazuje zagubienie, alienację wyborców. Złość na polityków, frustracja wywołana brakiem życiowych perspektyw, niechęć do mainstreamowych mediów i państwowych urzędów…
-
Prima Aprilis. In memoriam
Prima Aprilis to święto z przedpotopowych czasów. W zalewie netowych postów, gifów, instagramów, memów, youtubowych żartów, wszelkiej maści breaking newsów, snapchatowych sekundowych spazmów, esemesów oraz telewizyjnych żółtych i czerwonych pasków, jest mniej niż śmiechu warte. Informacyjny przesyt zwraca uwagę na kłopotliwy deficyt w innych obszarach. Brakuje ciszy, uważności trwającej dłużej niż cykl życia newsów. Brakuje…
