-
Patotreści, wredny Avast i strategia Patryka Vegi
Ktoś kumaty powinien uruchomić edukacyjny youtube’owy kanał dla nastolatków o patotreściach i patostreamerach, czyli powinien zejść do piekła i śpieszyć na ratunek dzieciakom. Zapoznajcie się z raportem Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę i Rzecznika Praw Obywatelskich. To ciekawa lektura. Brakiem wiedzy na temat patogwiazdorów popisali się samorządowi urzędnicy. Ktoś w Białymstoku zlecił Kruszwilowi (znany i kontrowersyjny…
-
Zamienniki Facebooka i cyfrowy detox
Mam za sobą rozmowę ze znajomym, który zagadnął mnie o przyczyny rezygnacji z Facebooka. Nie byłem w stanie jasno wytłumaczyć. Trudno było mi zebrać myśli i ułożyć w przekonywujący komunikat: Facebook to zło, strata czasu i toxic. INSPIRACJE Podsuwam listę serwisów, które pomimo innej funkcjonalności i nakreślonych przez twórców zadań, w pewnym zakresie Facebooka zastępują,…
-
Idą protesty
Imtymne, masowe, prywatne. Będzie ich wiele. Są wakacje, ale spiętrzenie politycznych wydarzeń i zapach schyłkowości (symbolem agonii są wielkie pożary lasów na Syberii i Amazonii), zmuszają mnie do sięgnięcia po słowo PROTEST. By protestować, trzeba być przypartym do ściany i nie mieć nic do stracenia, albo, jak twierdzą inni, czuć że nadchodzi kres opresji, zbliża…
-
O popularności Pizgacz, Jakubie i pustce na Spotify
Część z Was zna osoby, które piszą i nawet własnym sumptem wydają książki, więc ma orientację, jak bardzo owe starania przypominają drogę przez mękę. Są naznaczone momentami głębokiego zwątpienia, czy w ogóle warto się pisaniem parać. Powiedzieć, że dobra literatura się broni sama, to ujawnić kawałek prawdy. Bez drugiej połowy, która dotyczy promocji, nie ma prawdy o…
-
Radzić sobie z gniewem
Spośród kilku umiejętności jedna, dość uciążliwa, sprawia mi kłopot. Umiejętność, nie wynikająca z treningu, ani nie poparta świadomą praktyką – wybuchanie złością i gniewem. Ileż bym dał, aby się od tego uwolnić. Zwykło się mówić, że gniew lub złość pojawia się, gdy tracimy kontrolę nad sobą. Emocje muszą znaleźć ujście, niczym para buzująca pod pokrywką…
