-
Detox od smartfona
Telefon ma przewagę nad jednorękim bandytą, że ciągle go mamy przy sobie i klikamy w niego mimowolnie, bez opamiętania, w przekonaniu, że ten nawyk nie ma nic wspólnego z uzależnieniem hazardzisty i że to skupienie na ekranie nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji oraz skutków ubocznych. Jest bezkosztowe. Ach, gdyby właściciele kasyn pierwsi opatentowali to
-
Spacer jako narzędzie projektowania miasta
Spośród różnych perspektyw patrzenia na miasto, najbardziej odpowiada mi ta, którą daje spacer. Oferuje największą dozę autonomii i kontroli – odległość, czas, tempo to zmienne, na które mamy wpływ i sami o ich charakterze decydujemy. W tym punkcie możemy przystanąć albo zmienić kierunek marszruty, by z bliska obejrzeć detal lub wsłuchać się w dochodzące skądś
-
W źle zaprojektowanym mieście nie przyniosą nam ulgi Majcherkowe galerie handlowe
Problemem Warszawy, Wrocławia, Olsztyna lub Bydgoszczy nie jest konfrontacja „nowego mieszczaństwa z żulią”, choć temperatura reakcji wywołanej kuriozalnym tekstem Janusza Majcherka pt. „Możemy być razem w galeriach handlowych, ale mieszkać z biedotą nie będziemy.”, sugeruje iż autor dotkął wrażliwego punktu. Owszem, artykuł zapada w pamięci, ale dlatego że przynosi porcję manierycznego żargonu, który więcej mówi
-
Algorytm to dżinn z butelki
Codzienne zakupy, muzyka płynąca z smartfona, sportowa i prozdrowotna aktywność, banalne nawyki, gorące polityczne kłótnie i spory światopoglądowe, drobne i ważne znajomości. Wszystko to ulega algorytmizacji, a proces ten jest na tyle niejasny w swoich pojedynczych przypadkach i powszechny zarazem, że domaga się bicia na alarm. Zadajmy sobie pytanie, jaką część naszej aktywności wynika ze
-
Budujemy miasto nie do życia
O dewastowaniu przestrzeni w polskich miastach można pisać w nieskończoność. Ten proces, napędzany deweloperską aktywnością, nie da się określić jako rozwój. Należy go nazwać mutacją. To pojęcie zawiera element trwogi i niepokóju, a one są niezbędne w opisie sytuacji, która wymyka się spod kontroli i sugeruje złowrogi kres. Porównując miasto do żywego organizmu można napisać,
-
To be on Facebook or not
Pakiet informacji wygenerowanych przeze mnie i będących w posiadaniu Facebooka to ponad 850 mb danych: kontakty, wiadomości, audio i video. Wątpliwe żebym mógł ten pakunek zabrać w inne miejsce. A szkoda, bo aż się prosi o przeprowadzkę. Facebook jeszcze przed długi czas będzie dominował w świecie social media. Dwa miliardy ludzi nie rozpierzchnie się po
-
6 uwag na temat niemodelowych wrocławskich osiedli
Czy powstające na obrzeżach Wrocławia osiedla wzbogacają i zwielokratniają potencjał tego miasta? A może przeciwnie, są generatorem problemów, z którym, Wrocław, definiowany przez pryzmat budżetowych ograniczeń, będzie się zmagać przez kolejne lata? Obserwuję od paru kilku lat ten sam smutny proces: kolejne nowe wille, szeregówki, apartamentowce, bloki, dokładane do chaotycznej mozaiki. Tak jest na
-
Wrócić do źródeł
Śpiesz się powoli – to powiedzenie nabiera w cyfrowych czasach szczególnego znaczenia. Jeśli zwolnimy i potrafimy dozować bodźce, możemy z chaosu wyłowić to, co najważniejsze. Dotyczy to nie tylko infosfery, w której jesteśmy zanurzeni i od której uzależnione jest nasze poczucie uczestnictwa w rzeczywistości. Oddzielić ziarno od plew – to kolejne ważne, aktualne powiedzenie. Warto
-
W XXI wieku powracamy do przeszłości
Sondażowa dominacja PiS (zimą 2018 r.) pokazuje, że do sukcesu wystarczy utrzymywać elektorat w stosownym pobudzeniu, co rusz animując polskiego zbiorowego ducha. Tak też skonstruowany jest medialny przekaz: my idziemy do przodu, chcemy dobrze, inni rzucają nam kłody pod nogi. W tej mobilizacji, legitymizowanej godnościową retoryką, tkwi źródło sukcesu Prawa i Sprawiedliwości. Nie jest to
-
Samotni jeźdzcy sondaży
Mizeria polityki, także samorządowej, polega na tym, że jej głównymi figurami są jeźdźcy, samotni i czasem bez głowy, kursujący pomiędzy konferencjami, telewizyjnymi studiami i zaaranżowanymi spotkaniami. Za tymi figurami stoją nieruchawe partyjne środowiska, siły, układy o pogmatwanym stosunku do rzeczywistości, zużyte i nieefektywne. Co pewien czas owe główne figury ścierają się ze sobą w gazetowych
-
Weekend z tekstem #1
Czytamy książki, aby dowiedzieć się, kim jesteśmy i kim możemy się stać – Ursula K. le Guin. Nieustająco polecam Scribd. Wg. mnie najlepszy serwis z angielskojęzycznymi publikacjami dostępnymi za miesięczną subskrypcję. Ostatnia decyzja serwisu czyni go jeszcze atrakcyjniejszym – wycofano miesięczne limity. Liczba książek i różnorodność tematyki robią wrażenie, zwłaszcza że chodzi o wiele
-
Smog to preludium do dystopii
Myślę o pokazie mody zainspirowanej dystopijną estetyką. I nie potrzebuję to tego inspiracji filmami s-f lub zombie. Wystarczy smog. Maski, kaptury, kołnierze osłaniające twarz. Wątki eko, crypto, motywy militarne, trybalizm, techno i cyber – wszystko będzie się przeplatać i powszednieć. Kto wędruje o tej porze roku, po zmroku, przez peryferyjne osiedla, tam gdzie światło ulicznych
-
Idą wybory samorządowe. Zbroją się w trolle i boty
Jesienią poleje się krew w internecie. Ciekawe, która z formacji przerobi lekcję z ostatnich lat i stosownie przygotuje się do tych bojów. Czy w ogóle neutralizacja armii botów i trolli jest możliwa? Do tej pory o spustoszeniu jakie czyniły, dowiadywaliśmy się poniewaczasie, czytając raporty. Vide: powyborcze śledztwo w Stanach. Wprowadzenie rozwiązań temperujących dezinformację leży po
-
Nocny autobus i zniewaga
Jak we właściwy sposób pomóc osobie napastowanej w autobusie lub tramwaju? I to tak, aby nie doszło do eskalacji napięcia? Parę dni temu w nocnym autobusie zaliczyłem małą lekcję. Dwóch facetów w pijackim zwidzie zawzięło się na kilku młodych Hindusów. Były chamskie odzywki, groźby, mierzenie wzrokiem. Przestraszeni i zdezorientowani Hindusi nie wiedzieli o co chodzi.
-
Internetowe polityczne spory przypominają taniec obłąkanych
To nie jest głos za symetryzmem. Mam określone poglądy i przekonanie, wywiedzone z obserwacji biegu zdarzeń, że obecne rządy PiS nie są dla Polski dobre. Są złe dla jej długofalowych interesów. Jestem zmęczony jałowością toczonego w internecie politycznego konfliktu. Nie odpowiada mi metafora internetu jako pola bitwy. Męczą mnie harce tych, którzy chcą dzierżyć najwyżej proporce,
-
O dogorywającym oświeceniu i byciu stoikiem
Czekają nas trudne i mroczne czasy w świecie, w którym powoli dogorywa oświecenie. I chyba jedyne, co można zrobić, to ocalić trochę światła przed całkowitym zagarnięciem: przenieść je w sobie, ukryć we wnętrzu, zasłonić pod korcem. – A.Bielik-Robinson Słowa o godnej rezygnacji wobec naporu nieprzychylnych zdarzeń i o determinacji, że należy, pomimo wszystko, przetrwać, zapadają
-
Jak amatorszczyzna sprowadza kryzys. Czyli o noweli ustawy o IPN
Co nagle, to po diable. Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Tyle mojej oceny „wtopy”, jaką zaliczył rząd Mateusza Morawieckiego brnąc w uchwalanie noweli ustawy o IPN. Oczywiście, że możemy brnąć dalej – prezydent Duda podpisze ustawę – wyborcy PiS będą zadowoleni. Poczucie narodowej dumy wzrośnie i gdy opadną wzbudzone tak łatwo emocje, my uświadomimy sobie
-
Zdetronizować Facebooka
Coraz bardziej skłaniam się ku przekonaniu, że świat bez Facebooka byłby lepszy. Tyle sprzyja wzajemnemu komunikowaniu się, co w zasadniczym i globalnym wymiarze, skutecznie komunikację wykoślawia, oferując złudne poczucie posiadania kontaktu ze światem, gdy tymczasem jest to relacja via algorytm, deformujący tenże świat. Z wierzchu wszystko wygląda ładnie, ciekawie, a pod wygładzoną powłoką kryje się
-
Prywatność
To, co robisz w sieci i jakie tropy w niej zostawiasz, ma znaczenie. Chiny testują możliwość określania statusu społecznego obywatela na podstawie internetowej aktywności i sterowania w ten sposób swoją polityką społeczną. Chodzi o tzw. „social credit system”. Tak więc, jeśli dobrze się prowadzisz, zdrowo odżywiasz – będziesz miał(a) niższą stawkę ubezpieczenia zdrowotnego albo otrzymasz
-
Niby Rzeczpospolita, a jednak prywatna
Za liberalizacją przepisów o wycince drzew głosowano 16 grudnia – w Sali Kolumnowej – jak jeden mąż. Nikt nie wstrzymał się od głosu. Projekt przechodził procedurę w takim tempie, że wicedyrektor Biura Analiz Sejmowych uznał, iż „ze względu na pilny tryb (…) pogłębiona analiza tej kwestii nie jest możliwa”. Na koniec nowelę przyklepał prezydent. Gdy