-
Big Brother is watching you
Big Brother – synonim nadzoru i inwigilacji – istnieje nie tyle poprzez wszechobecny miejski monitoring, co internetową sieć: każda dokonywana operacja, będąc porcją informacji, jest zapisywana; nieprzypadkowo, lecz systematycznie. Ludzie robiący z tych danych użytek być może wiedzą o nas to, czego my nie jesteśmy świadomi. Ponura wizja. Zarazem oczywistość. Nawet jeśli uznany to za…
-
Doktryna szoku i kanadyjscy policjanci
Tragedia Polaka zabitego taserem przez kanadyjskich policjantów nie jest odosobnionym incydentem, lecz pokazuje praktyczne zastosowanie tzw. „doktryny szoku” – taką myśl formułuje autorka bestsellerowej książki „No logo” Noami Klein. W artykule dla Los Angeles Times, nawiązując do swojej najnowszej książki, dowodzi iż doktryna szoku to ulubione narzędzie wielkich korporacji, politycznych elit, rzeczników kapitalistyczego ładu, którzy…
-
Zmilitaryzowane Sim City
Amerykańska marynarka zleci programistom opracowanie gry strategicznej wzorowanej na „Sim City”. The system should incorporate the best-practices of the videogame industry, including intuitive controls, story-telling, user-feedback (for performance assessment), scenarioediting, and high-quality graphics & sound. W jakim celu? Chodzi o symulacyjne rozgrywanie takich konfliktów jak w Iraku. Sim city opanowane przez szyicką milicję, nękane samóbójczymi…
-
Reklamowe oswajanie zbrodni
Są zbrodniarzami, a może winniśmy im współczuć jako ofiarom wojny? Wielu moich znajomych nie dopuszcza do siebie myśli, że polscy żołnierze mogli z zimną krwią zmasakrować cywili niczym nazistowscy żandarmi pacyfikujący wioski podejrzane o wspieranie partyzantów.Iluzją jest oczekiwanie, że to sąd rozstrzygnie jątrzący świadomość dylemat i ostatecznie odetchniemy z ulgą. Nie ma powrotu do stanu…
-
Po co karać nietrzeźwych rowerzystów?
Czy ktoś policzył, ile osób weszło na przestępczą drogę tylko dlatego, że nieopatrznie wsiadło na rower lub prowadziło go po jednym – dwóch piwach? Sądzę, że tysiące. I to jest granda: prawo mnożące przestępców, promujące mechaniczny nawyk nabijania statystyk trudno nazwać sensownym. Egzekucja drakońskiego przepisu ma niewielkie znaczenie dla poczucia bezpieczeństwa ogółu obywateli, stanowi za…
-
Niedzielne wycinki
Kapitalim nas wyzwoli – wieszczy w tytule notki Gen Disobey i podsuwa pomysły, jak radzić sobie z pełzającym, co rusz podnoszącym łeb kryzysem, który ciułaczy giełdowych, pożyczkobiorców i konsumentów przeszywa dreszczem. Gen Disobey proponuje pewne drobne remedium. Terapeutyczny mógłby okazać się też odwrót od indywidualizmu przez uczynienie podmiotem nie jednostki, ale choćby pary. Przynajmniej w…
-
Kinga Dunin idzie na wojnę z katolickim układem
Z przestrzeni publicznej mają zniknąć krzyże, ze szkół i przedszkoli religia, obchody świąt państwowych winny się obywać bez katolickich akcentów – wylicza Kinga Dunin na łamach ostatniej „Gazety”. Tekst nie wisi jeszcze (sobota) na internetowej stronie. Pewne jest, iż felieton spodowuje iskrzenie w wielu głowach. Publicystka stawia sprawę na ostrzu nożą tak jakby to LiD,…
-
Nowy trend: new girl order
Macie problem z rozszyfrowaniem skrótu SYF’s? Oznacza single young females – generację samodzielnych, młodych kobiet, które czerpiąc garściami z obfitego koszyka dóbr, towarów, usług na dobre pożegnały się z wyznaczoną im przez tradycyjną kulturę rolą matek, żon, bezwolnych kochanek, by pławić się w urokach życia i kształtować go wedle własnych gustów i wyobrażeń. Tak dzieje…
-
Out of Control
Od wakacyjnego pokazu na Nowych Horyzontach minął szmat czasu, lecz „Control” nie wszedł na kinowe ekrany. Trudniej wyobrazić sobie lepszy moment: jesień w pełni, moda na brzmienie Joy Division osiągnęła apoguem. Ikona Iana Curtisa uwodzi za grobu powielana przez setki muzycznych klonów Joy Division. Kolejna „wyalienowana” generacja, trochę naiwnie i po omacku, kultywuje swą generacyjną…
-
Blonde Redhead, kwadrans po 23
YouTube ma coraz więcej konkurentów. Bardziej konkretnych i sprofilowanych. Oto jeden z nich, dedykowany, jak sama nazwa wskazuje, muzyce: Baeble Music. Zawiera sporo fajnych koncertów. Choćby Blonde Redhead.
-
Dosyć billboardów
Reklama to poezja miasta – przekonywał w środowym Klubie Trójki pewien rozkochany w billboardach słuchacz. Dla niego poezja, dla mnie w większości śmieci szpecące krajobraz. Przeciw owej wizualnej antypoezji oponuje, gdyż na każdym kroku widzę bezwzględną walkę na reklamowe płótna, plansze, kasetony i kartony, wiszące z fasad szmaty. Są wszędzie, od peryferii po zabytkową starówkę…
-
Czy w kościołach potrzebne są kamery?
Siedziałem w banku, z nudów łowiłem okiem jedną z kamer. Miałem wrażenie, że celuje prosto we mnie, więc gapiłem się w nią dla hecy. Kto czuwał przed monitorem, czy zrobił zbliżenie mojej twarzy, co przyszło mu do głowy? Ten eksperyment trwał chwil parę, nim znudzony tkwieniem w kolejce nie pomyślałem: nic pod słońcem się nie…
-
Sukę Dorna wyprowadzić
To najzabawniejsze słowa, jakie wypatrzyłem w necie po godzinie 23 i zarazem dowód na to, jak w absurdalne rewiry zawędrowała polska polityka. Ludwik Dorn z niejasnych dla mnie powodów wyniósł na piedestał medialnego zainteresowania swoją sukę i teraz został z nią na wieki powiązany. Daleko mi do euforii i niech nadmiernej radości nie ulega Platforma.…
-
Kruszejąca blogosfera
…myślę, że jest nudno i blogi wyglądają tak, jak wyglądają, bo jednak niewiele się u nas (w sensie – w polsce) dzieje – zaczepne i nie bez postaw stwierdza w swoim blogu Marta Klimowicz. Wsadziła kij w netowe mrowisko i będzie dyskusja? Cisza byłby paradoksalnie dowodem, iż polska blogosfera jest nudna. Co jest clue zarzutów…
-
Słów kilka przed ciszą wyborczą
Dwa ewentualne pożytki z rządów PiS chodzą mi po łbie: wyższa frekwencja i związane z nią internetowo-esemesowe pospolite ruszenie. Jeśli młodzi hurmem ruszą do urn, sprawdzą się sondaże rokujące wyższe niż dwa lata temu zainteresowanie głosowaniem, PiS przerżnie wybory.Młoda generacja zaznaczy swą obecność. Przy okazji dowiemy się, na ile nowe formy komunikowania sprzyjają mobilizacji opinii…
-
Perwersyjna reklama z lat 60.
Czy to aby współczesność ma monopol na skandal, bicie rekordów w obalaniu tabu, czerpanie perwersyjnej satysfakcji z przekraczania barier? Patrząc na wygrzebany gdzieś z archiwum reklamowy plakat z końca lat 60. śmiem w to wątpić. Sprowadzając kobietę do roli wypatroszonego zwierzęcia, autorzy reklamy chyba nie mieli pojęcia, że za kilka dekad, w dobie panowania politycznej…
-
Dziś wszystko na wierzchu
Pasujący jak ulał do realiów nadzoru i „prześwietleń” prezent dla przyjaciółki wybierającej się w podróż lotniczą. Szczegóły oferty tu. Poranne poniedziałkowe zdziwienie to także ten solidny drezdeński dom. A przecież chodzi o banalne rynny.
-
telewizyjne pudełko vs. internet
Telewizja trąci myszką. Młodzi siedzą po uszy w internecie i tam łowią treści. To norma.Nie chodzi tylko o Joosta, każdego dnia natrafiam na interesujące programy, nie mające nic wspólnego mainstreamem. Kolejny przykład poniżej.
-
Polskie niegwiazdy, które zachwycają świat
Wybrać się w europejską trasę z Kapelą ze Wsi Warszawa, albo na amerykańskie wojaże z Behemothem i Vaderem (tam, gdzie mieszkają tysiące ich fanów), nakręcić z wyprawy dokument. Przecież to, że reszta świata przestaje postrzegać naszą kulturę przez pryzmat wypitej żubrówki i zjedzonych pierogów, to zasługa także wymienionych powyżej artystów. Swoją drogą istnieje zaskakujący mechanizm:…