-
Damien Hirst strzela sobie w głowę
„For The Love of God” wyceniono bodajże na 100 mln dolarów, zatem uczciwiej byłoby czaszkę nazwać „For The Love of Money”. Damien Hirst £50m Diamond Skullby emalyse Nie przypuszczam, że Damienowi Hirstowi rozchodziło się o coś innego niż o kasę i rozgłos. Co zaś chodzi po głowach naśladowcom Hirsta, kompletnie nie wiem. Kopistom trudno przypisać…
-
Be my anti valentine
Walentynki są do bólu kiczowate i takimi pozostaną. Bowiem o ile większość świąt skomercjalizowano, to święto jest z założenia komercyjne. Przewiduje się, że tylko w tym roku Amerykanie wydadzą na walentynkowe prezenty, kolacje i kartki ok. 14 mld dolarów. Nic dziwnego, że dzień zakochanych utarło się kąśliwie określać „Forced Affection Day”.Trudno komukolwiek zarzucić, że świętuje…
-
Kryzys uderza w Dubaj
Były wznoszone z rozmachem i brawurą przez bajecznie bogatych szejków. Z każdym drapaczem chmur Dubaj rósł i stawał się potężniejszy. Już uznano go za miasto przyszłości. Ale przyszedł kryzys i rozwiał ambitne wizje. Wiele inwestycji w Dubaju wstrzymano. Place budów opusztoszały, odżyły analogie z pustynią. Czytam w „New York Times”, że na parkingu przed portem…
-
Poster Boy złapany i coraz bardziej znany
Dobrych parę lat śmigał nieuchwytny po nowojorskim metrze z nożykiem i zamieniał billboardy w absurdalne wycinanki. Żoglując słowami i fragmentami plakatów kpił z reklamowych sloganów. Złapanie Poster Boy’a było priorytetem policyjnej grupy do walki z wandalizmem. Zaś dla niejednego nowojorskiego dziennikarza priorytetem był wywiad z undergroundowym twórcą. New York Times nadał mu przydomek antykonsumeckiego Zorro.…
-
Kryzys miesza politykom w głowach
Gospodarczy zamęt wywołuje rewolucję w głowie. Oto Barack Obama chce pobudzić ledwo dyszącą gospodarkę wpompowując w nią (przez dwa lata) ponad 800 mld dolarów. Oznacza to, że zgadza się na dodrukowanie pieniądzy; tych roztrwonionych przez banki.W lewicowej prasie amerykańskiej powszednieją opinie, wedle których najwyższy czas, aby rząd USA ratował finanse nacjonalizując sektor bankowy. U nas…
-
O wyższości papieru nad kindle
Zdarza się, że sięgam po przeczytaną dawno książkę z większą ekscytacją, niż gdy czytałem ją pierwszy raz. Upływ czasu wzmaga książki magnetyzm. Trzymając w rękach podniszczoną okładkę, wertując pożółkły papier i śledząc dopiski na marginesie mam szansę wyczytać z niej coś więcej, to, jak bardzo się zmieniłem i co dziś mam w głowie. Tej wyjątkowej…
-
Animal Collective bije rekordy
Wiele dobrego słyszałem o ostatniej płycie Animal Collective: że wyjątkowa, że porywająca, że choć to dopiero styczeń już można odtrąbić – mamy płytę 2009 roku. Mocno psychodeliczne osadzone w folku i zwichrowane piosenki dziwnych facetów w dziwnych zwierzęcych maskach nie przemawiały za bardzo do mnie. Do teraz.Robi niewątpliwie wrażenie, że po niecałym miesiącu od premiery…
-
To jest prawdziwy eksperyment
Niemożność przewidzenia konsekwencji eksperymentu nie oznacza, że jest on pozbawiony sensu. Za pomocą dźwięków przełożonych na elektryczne impulsy Daito Manabe wprowadza w ruch mięśnie twarzy. [youtube=http://www.youtube.com/watch?v=YxdlYFCp5Ic&hl=en&fs=1] Ciekaw jestem fizycznych i psychicznych doznań; czy są bolesne? Wyobraźmy sobie odbieranie muzyki już nie poprzez słychawki, lecz za pomocą quasi-maski oferującej coś w rodzaju elekrycznego-muzycznego masażu. Jeszcze trochę…
-
Hobo is hot
Trzymają się własnych zasad: odszczepieńców, outsiderów. Mają tagi i symbole, którymi znaczą towarowe wagony, bocznice, pustostany, niczym gang, szczep, ostatnie plemię na Ziemi.Reszta nie może się temu nadziwić. A czasem się szczerze fascynuje, więc kręcą o hobosach reportaże i newsy, piszą książki, robią zdjęcia. Hobosi bywają tak egzotyczni, że obywa się bez stylistów, albo bez…
-
Breaking new sound
Gdzie się nie rozejrzeć jest po kanadyjsku: biało, mroźnie i zgodnie z kalendarzem, tak że z ust leci para. Ciesząc się z zimowej aury słucham sporo muzyki z Kanady, pewnie też skutej lodem. Po prawdzie zasłuchałem się tak na tyle, że pomieszało mi to w głowie.Że Feist, żywiołowe Arcane Fire albo rozwichrzone Wolf Parade (poniżej…
-
Chińczycy trzymają się mocno
Wang je sfermentowaną fasolę zamiast pizzy jako lunch i pedałuje 20 minut rowerem do pracy zamiast jechać autobusem. Jak dotąd do takiego trybu życia udało mu się nawrócić 55,000 osób… – to a propos oszczędzania.
-
Prognozy na 2009
Jak mało wydawać, nie tracąc nic z komfortu życia – to będzie zaprzątać nasze głowy w 2009 roku. Wraz z kryzysowym zaciskaniem pasa, w skali globalnej nadejdzie renesans idei do-it-yourself raz moda na wszelkiego rodzaju second-handy. Ciekawe, jakie markowe centrum handlowe otworzy butik z rzeczami z drugiej ręki? Jeśli ceny będą nadal iść w górę,…
-
Twitter relacjonuje wojnę w Gazie
W mediach mnóstwo informacji o krwawym konflikcie w Gazie. W tym mimowolnym wyścigu o to, kto jest bardziej na bieżąco, gazety ewidentnie przegrywają z netem. Przykładowo, z Twittera korzysta izraelska dyplomacja. Dla spotęgowanie propagandowego oddziaływania sięgnęła także po You Tube.Twitterowy kanał uruchomiła telewizja Al Jazzera. Co chwila pojawi się nowy wpis na palestyńskim kanale gaza…
-
how to hack billboards
Są jak wirus. Jeśli dostaną się do twojego systemu, nie zostaną z niego usunięte – owe obawy nie odnoszą się do komputerów. Mieszkaniec Los Angeles na myśli ma gigantów reklamy zewnętrznej, którzy kolonizują jego ukochane miasto (o którym zwykło się mówić w USA, że jest wyjątkowo brzydkie).W miejsce starych billboardów agencje wstawiają – pod pretekstem…
-
Happy New Riots
Jest nam dobrze, jeśli wierzyć sondażom. Cieszmy się więc statystycznym optymizmem dopóki trwa rok 2008. Jego finisz zwieńczymy na wesoło, z fejerwerkami włącznie. We Wrocławiu miejski sylwester z Dodą i Modern Talking kosztuje grubo ponad milion złotych. Kolejne 12 miesięcy nie zapowiada się tak różowo. [youtube=http://www.youtube.com/watch?v=65Qe-dDIPAo&hl=en&fs=1] Nawet media, którzy robią interesy na podkręcaniu emocji (a…
-
Czy Białystok i nowojorscy geje mogą mieć wpólne logo?
Na pierwszy rzut oka symbole są łudząco podobne. Wyglądają jak wariacje pomysłu, który wyszedł spod ręki jednego grafika. Podejrzeń o plagiat nie da się więc uniknąć. Ciekawe, jak wytłumaczyć się agencja Eskadra. Bynajmniej nie jest przesądzone, że sprawa znajdzie finał w sądzie, że tam skierują się autorzy nowojorskiego „słoneczka”. A co będzie, jeśli działacze nowojorskiego…
-
Palikot na prezydenta. Będzie śmieszniej?
Jaki był ten rok w polskiej polityce? Generalnie, zabawny, m.in. za sprawą niestrudzonego happenera Janusza Palikota i dającym się mu podpuścić prezydentowi i jego dworzanom z pałacu.W świątecznym Dzienniku pojawia się śmiała teza, że groteskowe wyczyny posła PO to prolog w nieuchronnym marszu na polityczne szczyty. Nie słyszałem jeszcze, żeby ktoś zaczynał śmiesznie, a kończył…
-
Talibowie zaagażowani do reklamy
Generalnie zazdroszczę Holendrom luzackiego podejście do życia. Obyczajowo wypadają korzystniej na tle naszego rodaka-szaraka nawykowo przywiązanego do tradycji i po sztywniacku traktującego otoczenie. Ale bywa, że przesadność w luzackim podejściu do życiowej materii może razić. Agencja Selmore przygotowała kampanię przestrzegającą przed skutkami nierozważnego obchodzenia się z fajerwerkami. I sięgnęła po iście wybuchowy efekt – skojarzenie…
-
Trendy, które mnie martwią
Ostatnio zajmuje mnie snucie prognoz. Ot, pierwsza z brzegu dotycząca upadku gazet. Zdaniem niektórych ten upadek jest przesądzony, co trochę mnie martwi.Z tego pogromu – wymuszonego przez technologię i zmianą upodobań – ocaleją szmatławce: chora krzyżówka skandali, plotek i redaktorskiej wybujałej wyobraźni. Ludzie będą sięgać po brukowce jak po papier toaletowy. Przywiązania do nich ma…
-
TV EYE czyli jak filmować okiem
To więcej niż wrażenie, iż scenariusze s-f urzeczywistniają się na naszych oczach. W nieodległej przyszłości na oczach… sztucznych? Kanadyjski reżyser,dokumentalista, Rob “Eyeborg” Spence chce się posłużyć kamerą umieszczoną w sztucznej gałce ocznej. Normalne oko stracił, gdy niewłaściwie obchodził się z bronią.Nie mamy do czynienia z fantazją ekscentryka, lecz jak pisze Mr Roboto – nomen omen…