-
Robot strikes back
Dostać małpiego rozumu – określenie nabiera innej wymowy za sprawą uczonych z Duke University Medical Centre. Sprawili, że małpa, a dokładniej jej mózg, potrafi kontrolować ruchami robota na przykład w …Japonii. Zwierzęciu zainstalowano pod czaszką elektrody, na nogach czujniki, które zapisując sekwencje ruchów pozwoliły skojarzyć je z aktywnościa komórek mózgowych. Uzyskane tą drogą dane, przesłane…
-
Emotional landscape
[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=-mia5MLL4xc&rel=1] Swobodne, miejskie peregrynacje niosą pożytek dla wyobraźni. Trzeba tylko się nastroić na to, co nieoczekiwane i marginalne. Sytuacjoniści nadali sztuce „wędrowki” rys wyrafinowania. W dużej mierze zawdzięczamy im psychogeografię. A zatem istnieją inne mapy, te z naniesionymi nań ścieżkami nocnych wędrówek przez zakamarki, zaułki, place. Istnieją mapy ofiarujące nieoczywisty wgląd w historię/tożsamość miasta. San…
-
Doomsday scenarios
Chcemy za dużo. Pożądamy perfekcji, piękna. Marzymy o doskonałości. Jak się to zazwyczaj kończy, wiemy dobrze. Dla mających problemy z życiowym optymizmem: doomsdays scenarios
-
Facebook, a potem nasza-klasa
400 pracowników, luz jak na studenckiej imprezie, darmowe żarcie, zawalone prywatnymi gadżetami firmowe biurka. Do tego didżejskie sety w przerwie pracy. Tak w zarysie wygląda biurowa codzienność w siedzibie Facebooka, choć wygląd strony tego nie zapowiada. Oszacowana na 4 mld dolarów wartość firmy (za telewizją CBS) rośnie z każdym kolejnym użytkownikiem i kolejnym kliknięciem. Czy…
-
Gasiła pragnienie w czasach III Rzeszy
Nazwa Fanta wzięła się z niemieckiego słowa fantasie. I bajką wyssaną z palca wydawać się może opowieść jakoby popularny napój wymyślono i produkowano w fabrykach należących do Coca Coli w okresie III Rzeszy. A jednak to prawda – czytam tu oraz tu. Szef niemieckiego oddziału koncernu Max Keith utrzymywał kontakt ze swoimi zwierzchnikami w Atlancie…
-
Kolejna epidemia: Metalosis Maligna
Czarny sen transhumanistów – Metalosis Maligna. Wyobraźcie sobie, że metalowe implanty, rzecz dziś stosunkowo rozpowszechniona, stają się powodem tajemniczego choróbska. O tym zagrożeniu traktuje utrzymany w konwencji dokumentu film stworzony przez Microbię. Sprawia dziwne wrażenie: zasiewa niepokój i fascynuje. [youtube=http://www.youtube.com/watch?v=LHtKMS1kjlo&rel=1] via ektopia.
-
world in surveillance 2007
Nasila się nadzór, ograniczana jest prywatność – trend jest światowy. A liderzy to: Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Tajwan, Malezja, Chiny i Rosja. Dwa ostatnie państwa nie stanowią zaskoczenia, są wszak na bakier z demokracją, prawa człowieka uznając za niebezpieczny dla państwowego ładu wymysł Zachodu.Nie zaskakuje w zestawieniu pozycja USA, które od 11 listopada 2001 roku…
-
In vitro, Senyszyn, krowy i Opatrzność
Styczeń przyniósł wcale nie nowy spór o zapłodnienie in vitro. Spór wałkują media i spekulują, czy rząd zgadzając się na refundowanie kosztów zabiegu (który duchowni nazywają wyrafinowaną aborcją) pójdzie na ideologiczne udry z episkopatem. Jeśli nie będzie refundacji, bezpłodnym parom pozostanie brać kredyty. Losy batalii zależą Tuska i jego determinacji. W ustępstwa drugiej strony nie…
-
Czy gwiazda Dutkiewicza przyćmi Wrocław?
Gwarantem sukcesu Wrocławia jest prezydent Rafał Dutkiewicz. Kto podpisze się pod tym zdaniem? Wielu. Mam wrażenie, że tak komplementowanej postaci w polskim życiu publicznym dawno nie było (lista jego zasług jest długa i nie w tym rzecz, by dokonania kwestionować). Niektórzy zauroczeni efektywnością Dutkiewicza widzą w nim przyszłego prezydenta kraju. On zaś indagowany przez dziennikarzy…
-
Wyrzucanie kasy w sylwestrowe błoto
Jaki jest sens w sylwestrowych masówkach, które wspólnie z telewizją organizują Warszawa, Kraków i Wrocław? Chodzi o to, aby się bawić, czy aby zaistnieć i dać popalić konkurencji: to my jesteśmy the best. Mamy pański gest, potrafimy zaszaleć. A co. Na uliczną balangę władze Wrocławia wyłożyły milion trzysta tysięcy złotych. To dało trzecie miejsce, po…
-
Czy sądy powinny bronić firmy fonograficzne przed bankructwem?
Przemysł fonograficzny rozpaczliwie walczy o życie i mnoży absurdy. 220 tysięcy dolarów za umieszczonie w sieci 24 piosenek zażądało zrzeszenie amerykańskich wydawców muzyki RIAA od internauty z Arizony. To daje grubo ponad 9 tysięcy dolarów za utwór. Pisze o tym w Washington Post Marc Fischer, wspominając o 20 tysiącach sądowych pozwód przeciw internatom oskarżonym o…
-
Robot, i want a piece of you
W 1869 roku skonstruowano pierwszy (pewnie jedyny) parowy wibrator. Za ile lat człowiek będzie bzykał się z robotem; ba, zaryzykuję, zakocha się ze wzajemnością w maszynie? Ekspert od sztucznej inteligencji David Levy, autor ksiażki Love and sex with robot broni karkołomnej tezy, iż wraz z postępem technologicznym utylitarne relacje człowiek-robot zyskają „na namiętności”. Dziwaczne? Ale…
-
Bombaj, Sao Paulo, Meksyk, Nowy Jork, Delhi, Tokio…
Za 7 lat Tokio będzie liczyć tylu mieszkańców co Polska. A takich rozrastających się metropolii jest więcej – przekształcają Ziemię w zasnutą smogiem klaustrofobiczną, nieprzyjazną przestrzeń.Ten futuryzm rodem z kultowego filmu Ridleya Scotta i dystopijnych powieści W. Gibsona zaserwowała na pierwszej stronie sobotnio-niedzielna Rzepa.Scenariusz s-f staje się realnością pozbawioną uwodzącej estetyzacji. W wielu miejscach na…
-
Internetowe zapasy dla wykształciuchów
To żaden lodowy taniec z gwiazdami, ani biesiadne szoł przebranego jajcarza od nabijania ogladalności. Bloggingheads.tv to pojedynki wykształciuchów. Debaty, rozmowy, spory, z których pożytek wynika zasadniczy: nikt bezkarnie, nie narażając się się na ripostę, nie wciśnie kitu . Żegnaj jedyna słuszna prawdo. Czy formuła – dwie gadające głowy via internetowa kamera – może ekscytować? To…
-
Najpierw serwisy społecznościowe, potem pełna wirtualność.
Przed paroma wiekami tysiące desperatów porzucało Stary Kontynent ruszając w wyprawę przez Atlantyk w poszukiwaniu lepszego życia. Czeka nas powtórka eksodusu: ze świata realnego w wirtualny.Dla rosnącej rzeszy ludzi, osadzone w komputerze światy są namiastką arkadii. Nie myślę tylko o transhumanistach, którzy marzą o ostatecznym scaleniu człowieka z maszyną, o zrzuceniu umysłu na twarde dyski.…
-
Wieżowce wieszczą upadek
Może zapowiadany entuzjastycznie wysyp wieżowców – imponujące Sky Tower we Wrocławiu albo blisko 300 metrowy „błękitny kaktus” Zahy Hadid – należy traktować jako podzwonne, kulminacyjny spazm gospodarczej koniunktury? Od Stanów Zjednoczonych po Azję, krążą wieści o nieuchronnej recesji. Rzut oka na headline New York Timesa: Are We in a Recession? A zatem, tak jak pomniki…
-
Prozac plus dobry alkohol pod choinkę
Zamiast opłatka, pigułki: prozac lub viagra. Będzie adekwatniej, biorąc pod uwagę, że człowiek, wielce zagoniony (nie mając czasu i cierpliwości) zamienił kłopotliwą obietnicę religijnego uniesienia na ulgę i doraźne spełnienie, które ofiarowują medykamenty. Te pulsujące nerwowo neony i girlandy światełek, buzujące gwarem targowiska, ani zapach sztucznej jodły nie są żadnym preludium Bożego Narodzenia. To szczytują…
-
Matura z buddyzmu zen
Minister edukacji sprawiła nam gwiazdką: na maturze będzie egzamin z religii. Ocena za akty wiary wykute na blachę, obok matmy. Ale jaja. Tego chcieli biskupi?Niespodziewałem się, że durnowaty pomysł Romana Giertycha, który promował mechaniczne wbijanie do głów młodzieży tzw. wartości, reanimują lękliwi liberałowie z Platformy. Szkoda gadać. Hierarchom chodzi nie o jakość, lecz o ilość,…
-
Jesteś w kamerze: keep smiling i ręce z kieszeni
Japońskie ulice mają wkrótce patrolować roboty potrafiące, poprzez system identyfikacji twarzy, wyławiać z tłumu poszukiwanych przestępców i podejrzanych. A potem na podstawie „snapshotu” raportować o nich policji czy też służbom ochrony. Taki robot z aktualizowaną nieustannie listą poszukiwanych niechybnie przybliża dystopijną wizję z „Raportu mniejszości”. Blogged with Flock Postęp w zakresie monitorowania i nadzoru jest…
-
Jak założyć bloga i promować żywność oraz sprzęt agd
Korporacje – operatywne i czujne – trzymają łapę na internetowym pulsie i biorą się za tworzenie społeczności blogerskich. Najpierw Lipton, pewnie niedługo Domestos. Cóż w tym trendzie zdrożnego? Mnie on ni grzeje, ni ziębi. Ot, smutny, nie ostatni, przykład marketingowej krucjaty biorącej na celownik to, co wynika (w dużej mierze) ze spontanicznej, często głębokiej potrzeby…