-
Świadomość
Chyba najważniejsze jest to, co mamy pod czaszką i jak patrzymy na świat. Jeśli dostrzeżemy, że wszystko wokoło jest ze sobą jakoś powiązane, od siebie zależne i w naturalny sposób ze sobą współpracujące, to uświadamiamy sobie, że nie jakieś tam pojedyncze drzewo nas obchodzi lecz przyroda, której jesteśmy częścią.
-
Smart city – mądrzejsze spojrzenie na miasto
Nie smukłe wieżowce, wielopasmowe drogi, nawet najbardziej nowoczesny port lotniczy decydują dziś o miejscu w rankingu nowoczesnych miast Europy. Powyższe kryteria są archaiczne, rodem z epoki industrialnego rozmachu, który mierzył wszystko nie skalą człowieka, lecz fabrycznych hal i kominów. Zajrzycie do indeksu zielonych miast Siemensa. Następnie do artykułu „The Top 10 Smartest European Cities” zamieszczonego…
-
Zmieniając nastawienie, zmieniając miasto.
Prawdziwa przemiana zaczyna się od zmiany myślenia. Inne nastawienie jest wyzwaniem dla rutyny i umysłowego bezruchu. Czasem zainicjowany impet jest spory, sypią się kostki domina. W jaki sposób w Jekaterynburgu uporano się z dziurami w drogach? Artyści przerobili je na portrety lokalnych dygnitarzy. Zniknęły w mig. *** Rozbudowa sieci rowerowych, profesjonalna kampania promująca rowery jako…
-
Posprzątamy po sobie, jak tylko przykręcą śrubę?
Wróciłem zły z rowerowej przejażdżki po okolicy. Co rusz jakieś dzikie wyspiska. Ręce opadają. Wywózka odpadów do lasu stała się narodowym hobby, konkuruje ze zbieraniem grzybów. Owszem, można w akcie donkiszoterii nękać telefonami i pismami urzędy odpowiedzialne za sprzątanie. Ta strategia przynosi zazwyczaj połowiczne efekty. Urzędnik, z nawyku, w geście bezradności rozłoży ręce i sięgnie…
-
Springtime
Wczoraj w drodze do Rawicza widziałem bociany. Rano, dziki kot, którego dokarmiałem przez zimę przyniósł pod drzwi mysz. Mróz nie odpuszcza, ale przyroda śle znaki. W San Francisco, stolicy geeków i freaków, chcą policzyć i nanieść na internetową mapę miejskie drzewa. Wszystkie. Projekt Urban forest map zostanie odpalony w połowie kwietnia. Pewne centrum handlowe w…
-
Jak myśliwska pasja przeszkadza w myśleniu
– Z przykrością jednak informuję, że tego dnia na polowaniu nie oddałem żadnego strzału -. Bronisław Komorowski Więcej o krwawej pasji kandydata przeczytacie w Lapidarium. Na marginesie, strzału nie oddał, głupotę strzelił.
-
Enviromental Working Group o telefonach komórkowych
Szkodzą, czy nie szkodzą? W tej kwestii naukowcy nie mogą (nie chcą?) dojść do wspólnych uzgodnień. A problem jest kluczowy: dotyczy naszego zdrowia. Zasadniczego faktu kwestionować nie sposób: tam gdzie są telefony, tam występuje promieniowanie elektromagnetyczne. Zatem, czy komórki są szkodliwe? Szkodliwe np. dla naszego mózgu? Environmental Working Group (skupiająca ekspertów rozmaitych dziedzin) przygotowywała raport…
-
Spacerownik po innym Wrocławiu
Przewodnik po wrocławskich giełdach rzeczy używanych, galeriach, ekobazarach, knajpach dla wegetarian i klubach oferujących zdecydowanie więcej niż piwo i empetrójki puszczane przez barmana? Why not? Taki spacerownik dla uważnego, świadomego konsumenta ma być gotowy tej jesieni – czytam w GW. (jedna z niewielu dobrych wieści; ewidentnie prasa ma na nie alergię).Skromna inicjatywa, a zdecydowanie cieszy.…
-
Czy warto zaprzyjaźnić się z Odrą?
Wrocławianie żyją odwróceni do rzeki plecami. Precyzyjniej, dupą. Nie problem w tym, że ciemna i mętna toń Odry odpycha. Choć brakuje tylko wielkogabarytowych śmieci, żeby upodobniła się do rynsztoku. Chlubą miasta są mosty; około 100. Jednakże są one dowodem smykałki i gospodarności dawnych Breslaurów, bo my mostów we Wrocławiu raczej nie budujemy. Nie potrafimy też…
-
Najpierw Malediwy…
Bajeczny archipelag ponad tysiąca koralowych wysepek: laguny, piaszczyste plaże, kokosowe i chlebowe palmy, egzotyczna fauna. Słowem, raj na Ziemi, który, jeśli wierzyć naukowym prognozom, zniknie do końca wieku, pochłonięty przez przybierający ocean. W listopadzie na inaugurację rządów prezydent Malediwów Mohamed Nasheed oznajmił, że 3oo tys. obywateli musi się oswoić z myślą o eksodusie. Padł pomysł…
-
Kranówka vs. woda w butelkach
Treehugger podaje, że do otrzymania galonu butelkowanej wody, trzeba jej zużyć dwa razy tyle. Przemysłowy proces produkcji petów pochłania w USA półtora milona baryłek ropy. To więcej niż spala 100 tys. samochodów rocznie. Nie zawsze to, co produceni wody zapisują po stronie zysków, zyskiem jest dla całej reszty. Czy aby gasząc własne pragnienia, nie wzmagamy…
-
Najdłuższe pod słońcem wakacje bez ludzi
Zwykle latem nadarza się okazja ucieczki od zgiełku, tłumów, od pośpiechu nadwyrężającego nerwy. Ucieczki w głuszę, w otwartą przestrzeń…Wyobrażam sobie ten stan rozciągnięty w rok cały i dłużej. W konsekwencji wyobrażam sobie też glob bez ludzi.Akurat niezmierzone pokłady nieroztropności, ignorancji i głupoty skracają dystans dzielący dystopijną wizję od paranaukowego scenariusza, który kreślą niektórzy specjaliści śledzący…
-
Zielona odmiana guerilli
Po głowach urzędnikom od dróg i autostrad krążą proste jak cep pomysły idącej w setki tysięce drzew wycinki przydrożnych alei; rzekomo w trosce o bezpieczeństwo kierowców. Ciekawe, czy po wycince kierowcy otrzeźwieją i zwolnią. Dla odmiany, niemiecki automobil-klub – zapewnia mnie znajomy przyrodnik – promuje w turystycznych przewodnikach trasy wiodące wiekowymi alejami.Niemcy już to przerabiali,…
-
Krucjata przeciw foliówkom
Nim nastała wiosna krajobraz upstrzony strzępami folii wyglądał jak rozrastające się pobojowisko, albo sceneria z filmów Szulkina. Tylko zamiast bezradnych uciekinierów mieliśmy i mamy sytych i zadowolonych konsumentów. W soczystej zieleni foliowe torebki z logo rozlicznych supermarketów nie rzucają się za bardzo w oczy. Lecz jesienią nad działkowymi ogródkami będzie się niósł pod niebo smród…
-
Goliat na ropie
Świat jaki znamy, odchodzi – to kolejna prognoza Alvina Tofflera; zapowiada nieuchronny kryzys paliwowy, który przyniesie erupcję konfliktów o dostęp do surowców naturalnych.Zaskakujące, jak prognoza kontrastuje z hurraoptymizmem urbanistów, polityków, inwestorów, pakujących miliardy w gigantyczne kompleksy budowlane. Gigantomania zawsze odnosi się do opresji i perswazji. Jeśli czemuś służy, to demonstrowaniu dominacji. Czy ten rozmach nie…
-
Domy w chmurach
Balony i sterowce wypatrywane z zielonych tarasów i zamienionych w ogrody dachów. W dole bulwary ciągnące się wzdłuż kanałów, po których suną wodne taksówki, mijając domy na wodzie. Takie miasto żyłoby innym rytmem. W takim mieście chciałbym żyć. Pozbawiona utopijnej otoczki idea mieszkalnych balonów okazuje się mieć całkiem praktyczne zastosowanie. via. Zasilane energią z baterii…
-
Bombaj, Sao Paulo, Meksyk, Nowy Jork, Delhi, Tokio…
Za 7 lat Tokio będzie liczyć tylu mieszkańców co Polska. A takich rozrastających się metropolii jest więcej – przekształcają Ziemię w zasnutą smogiem klaustrofobiczną, nieprzyjazną przestrzeń.Ten futuryzm rodem z kultowego filmu Ridleya Scotta i dystopijnych powieści W. Gibsona zaserwowała na pierwszej stronie sobotnio-niedzielna Rzepa.Scenariusz s-f staje się realnością pozbawioną uwodzącej estetyzacji. W wielu miejscach na…
-
Osobliwości
Dziś zajmują mnie rzeczy z gatunku absurdalnych, z pozoru niemożliwe. Wyobraźcie sobie setki, ba, tysięce ludzi żyjących na cmentarzu. Tak mają się rzeczy w stolicy Filipin, Manili. Fotoreportaż z nekropolii przekształconej w pulsującej życiem ni slumsy, ni miasteczko, publikuje lubujący się ekstremalnych historiach Vice Magazine. ***Kolejny osobliwość: Dangerous Ground Project – parkourowy protest przeciwko stosowaniu…
-
Uczeni głowią się nad hodowaniem sztucznego… mięsa
We are trying to make meat without having to kill animals – to zamysł holenderskich naukowców z uniwersytetu w Utrechcie. Są na dobrej drodze do stworzenia w laboratorium sztucznej wieprzowiny. (Na marginesie, politycy wpychają w nas właśnie kiełbasę wyborczą) Ciekawe, jak będzie smakować i co o tym sądzą Makłakowicz i Pascal? Ironia na bok. Ekologiczny…
-
może być pięknie i bezrozumnie
Trentemoller strikes again. on Vimeo Uwiodły mnie igraszki molekuł i galaktycznej materii. Akurat kontemplowanie tych wizualnych i muzycznych figli–migli nie domaga się żadnego uzasadnienia. Chociaż obserwacja przenikających się obrazów podsuwa myśl, że to dobry sposób na uwolnienia się od racjonalizującego ego i ucieczki w samozapomnienie. To zaś nic innego jak powrót – ledwie chwilowy –…