Krucjata przeciw foliówkom

Nim nastała wiosna krajobraz upstrzony strzępami folii wyglądał jak rozrastające się pobojowisko, albo sceneria z filmów Szulkina. Tylko zamiast bezradnych uciekinierów mieliśmy i mamy sytych i zadowolonych konsumentów.

W soczystej zieleni foliowe torebki z logo rozlicznych supermarketów nie rzucają się za bardzo w oczy. Lecz jesienią nad działkowymi ogródkami będzie się niósł pod niebo smród palonego plastiku. Zatem słowa „krucjata” – mimo wojowniczych konotacji – jest jak najbardziej na miejscu.

Pewnikiem nie ma drugiego kraju w Europie, którego obywatele z desperacją i bezradnością mieszkańców slumsów – ale nic nie tracąc z konsumenckiego zadowolenia – tak wokoło siebie syfią.

Stąd akcja „Dziennika” – aby raz na zawsze uporać się z foliowym problemem – godna jest aprobaty. Można się podpisać pod obywatelskim projektem ustawy. Można zwyczajnie w świecie z odmowy przyjmowania śmieciowego gadżetu uczynić nawyk.
Zwykłem odmawiać, odruchowo. Medialna krucjata zwiększa szanse zaszczepienia w narodzie mody na ekologiczne torby. Jeśli skorzysta na tym przyroda, co jest nagannego w takim interesie?

***

Z plastikowych toreb najbardziej wolę taką. A propos, pomysłów na wykorzystanie folii magazyn Instructable ma szereg. Czy nie warto przy okazji szukać inspiracji w old skulowych instruktażowych audycjach pana Słodowego?

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=r17kNz2FJ6o&hl=en]


Nie bierz folii w sklepie


Zanurkuj w Biały Szum

Nowe wpisy w twojej skrzynce e-mailowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Your post must include a link to this post.

How does this work?
Write a response on your own website and include a link to this post. Then submit your response’s URL here. Your response may appear here after moderation. To update or remove it, edit or delete your original post and submit the same URL again. Learn more about Webmentions.